Przegląd rozświetlaczy
Witajcie!
Postanowiłam rozpocząć przygodę z blogowaniem od wpisu dotyczącego rozświetlaczy. Pomyślałam, że skoro duża część moich zapasów to drogeryjne produkty dostępne w Rossmanie, warto pokazać co można dorwać na wyprzedaży za małe pieniądze. Więc zaczynamy :)
Moja kolekcja składa się z 9 rozświetlaczy, z czego 4 znajduje się w osobnych opakowaniach a jedna to poczwórna paletka. Tak naprawdę jeśli uda się upolować drogeryjne marki na promocji, to tylko dwa produkty wyniosły mnie powyżej 20zł. :)
Pierwszy produkt o którym chciałabym napisać to rozświetlacz firmy Lovely - Gold Highlighter. Uznano go za produkt roku 2016 i słusznie, gdyż jest to naprawdę piękny rozświetlacz. Tak jak sugeruje nam nazwa, ma on złote podtony i świetnie prezentuje się na jasnej i opalonej karnacji.
Nie posiada w sobie wielkich, brokatowych drobinek więc będzie idealnym wyborem dla dziewczyn wolących subtelniejszy błysk, który można spokojnie stopniować aż do efektu "super glow".
Lekkim przeciwieństwem produktu Lovely jest ten z Wibo - Royal Shimmer. Posiada on w swojej konsystencji widoczne, spore brokatowe drobinki, jednak są one w takiej ilości, że da się go jeszcze aplikować na policzki. Jego tony oceniłabym na neutralne, nie jest biały/lodowy ani złoty. Świetnie nadaje się do rozświetlania kącików oczu. Jest troszkę bardziej zauważalny na twarzy niż jego poprzednik ale na wieczorowe wyjścia - bomba :)
Kolejny produkt - tym razem z wyższej półki cenowej, niedostępny w drogeriach to rozświetlacz od Anastasii Beverly Hills w odcieniu 10K. Używam go bardzo rzadko, gdyż na mojej skórze prezentuje się świetnie tylko gdy jestem opalona, jednak jest przepiękny. Daje naturalny efekt promiennej skóry, nadając jej świeżości i blasku. Dodatkowo wygląda przepięknie na oczach. Produkt niestety nie należy do najtańszych ale jest wart swojej ceny.
Nadeszła kolej na coś, co zdecydowanie przyda się dziewczynom, które cenią sobie wygodę, klasyczne i piękne opakowania (to niestety strasznie łatwo się brudzi) oraz niską cenę za kilka produktów w jednym miejscu. Mowa tu o Strobing Make Up Shimmers Kit od Wibo - paletce czterech rozświetlaczy, dwóch mających za zadanie rozpromienić nasze kości policzkowe i dwóch troszkę ciemniejszych mogących posłużyć do ocieplania twarzy, nadawania jej w lecie modnego "zbrązowienia" i błysku.
Kolory moim zdaniem nadają się zarówno dla dziewczyn o żółtawej cerze, jak i tych neutralnych, różowawych. Drobinki są tu ładnie zmielone i da się nimi tworzyć efekt od naturalnego po wieczorowy.
Z resztą, same spójrzcie... :) Osobiście nie widzę siebie w tych ciemniejszych kolorach, jednak na powiece na pewno będą prezentowały się bosko.
Ostatni produkt z kolekcji to mój bezkonkurencyjny ulubieniec - słynna Mary-Lou Manizer od The Balm. Niestety środek mojego jest kompletnie rozsypany więc odpuściłam sobie dodawanie zdjęcia, lecz odcień tego rozświetlacza moim zdaniem jest najpiękniejszy ze wszystkich możliwych - szampański, nie za zimny, niezbyt złoty. Intensywność blasku można spokojnie stopniować bez obaw o przesadzenie. Przepięknie wygląda na kościach policzkowych, łuku brwiowym, oczach, nosie i łuku Kupidyna. Dodatkowym atutem jest duże opakowanie z lusterkiem, które zapewniam Was - starczy Wam na lata :)
Na sam koniec zostawiłam Wam swatche. Pamiętajcie, że na policzkach efekt będzie delikatniejszy, tutaj nakładałam je tak, by dobrze uchwycić odcień.
Wszystkie produkty opisane są na zdjęciu, mam nadzieję, że te zdjęcia jak i cały post pozwolą Wam zdecydować się na jakiś produkt ;) Dajcie znać w komentarzach, jak podoba się Wam tak forma opisywania i przedstawiania kosmetyków.
Do usłyszenia! :)


Komentarze
Prześlij komentarz